Jestem z Wiochy

Wołają mnie Wieśniak. Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami. Rozejrzyj się wokół moimi oczami…

Kategoria: Okiem Wieśniaka

„Okiem Wieśniaka” to kategoria, w której dzielę się moimi refleksjami i opiniami o otaczającym świecie. To subiektywne spojrzenie na codzienność – czasem poważne, czasem z humorem, zawsze szczere. Z perspektywy życia na wsi piszę o wartościach, relacjach, pasjach i problemach, które dotyczą każdego z nas. Jeśli szukasz miejsca, gdzie znajdziesz autentyczne przemyślenia i świeże spojrzenie, jesteś we właściwym miejscu.

  • Źródło Rzepichy – cud ludowej medycyny

    Źródło Rzepichy – cud ludowej medycyny

    (…) Rzepicha przecięła węzeł zawiązany z końcówek materiału. Powoli zaczęła odwijać prowizoryczny opatrunek. Gdy dotarła do ostatniej warstwy, na twarzy Wieśniaka pojawił się grymas bólu. Pomieszczenie najpierw wypełnił potworny smród gnijącego ciała, a następnie oczom ukazała rana. Wokół uszkodzonego naskórka widoczny był ogromny czerwony pierścień, utworzony z zaognionych infekcją komórek.

    Widząc to Rzepicha pochyliła się i nabrała w usta wody z bijącego u jej stóp źródełka. Zbliżyła twarz do rany i wypluła całą zawartość. Uczyniła to po trzykroć. Następnie podarła w pasy kawałek czystego materiału i obwiązała nimi ranę. Powiedziała, że za kilka dni wszystko się uspokoi, a chory wróci do zdrowia. Tak też się stało… (…)

    Od tamtego zdarzenia źródło, z którego wodę wzięła Rzepicha, zaczęto nazywać jej imieniem. Z czasem nazwa ulegała zmianie. W ludowych przekazach pojawia się Rzepa, Rzepichna, Rzepichnina, Rzepichnianka, aby w XX wieku przyjąć swoją ostateczną formę. (…)

    Dzisiaj prawie nikt nie pamięta o pierwotnym zastosowaniu tej wody. Jednak w poniedziałkowy poranek, podobnie jak przed wiekami, niejednemu życie ocaliła… 😉

  • Wypalenie zawodowe – objawy, skutki i sposoby zapobiegania

    Wypalenie zawodowe – objawy, skutki i sposoby zapobiegania

    Czym jest wypalenie zawodowe?

    Pojęcie wypalenia zawodowego po raz pierwszy pojawiło się w literaturze psychologicznej w latach 70. XX wieku. Użył go amerykański psychiatra Herbert J. Freudenberger.

    Według niego wypalenie zawodowe to stan wyczerpania spowodowany nadmierną ilością zadań. Od tamtej pory minęło wiele lat, jednak definicja wciąż pozostaje aktualna. Co więcej, dziś problem dotyka coraz więcej osób, niezależnie od wieku czy zawodu. Dlatego wielu specjalistów uważa, że może to być także jeden z widocznych skutków pandemii COVID-19..

    Jak rozpoznać wypalenie zawodowe?

    Wypalenie zawodowe nie pojawia się nagle. To proces, zwykle powolny. Na początku łatwo pomylić je ze zwykłym zmęczeniem. Z czasem jednak, krok po kroku, pojawia się obojętność. Praca, która kiedyś cieszyła, staje się ciężarem. W rezultacie nawet najprostsze zadania wydają się bez sensu. Pojawia się także zaniżone poczucie własnej wartości. To z kolei oznacza, że ciało i umysł domagają się odpoczynku.

    Objawy wypalenia zawodowego mogą obejmować:

    • utratę radości z pracy,
    • poczucie braku sensu,
    • zmęczenie nieustępujące po odpoczynku,
    • spadek poczucia własnych dokonań.

    Ważne pytania i jeszcze ważniejsze odpowiedzi

    W przypadku podejrzenia wypalenia zawodowego warto zadać sobie pytania:

    • Czy potrafię cieszyć się jeszcze swoją pracą?
    • Czy znajduję czas na odpoczynek?
    • Czy słucham tego, co mówi mi moje ciało i serce?

    Szczere odpowiedzi są kluczowe. Dlatego, że mogą potwierdzić, że idę dobrą drogą. Jednak w wielu przypadkach mogą być też początkiem zmiany – czasem wystarczy rozmowa, innym razem urlop albo poukładanie na nowo spraw ważnych i mniej ważnych.

    Konsekwencje wypalenia zawodowego

    Konsekwencje wypalenia są poważne. Problem nie dotyczy wyłącznie jednej osoby, ale również jej otoczenia – rodziny, znajomych czy współpracowników. Co gorsza, skutki narastają z czasem i mogą być coraz trudniejsze do odwrócenia.

    Najczęściej wspomina się o:

    • spadku jakości pracy,
    • bólach głowy i migrenach,
    • bólach kręgosłupa,
    • zaburzeniach równowagi,
    • nerwicy,
    • depresji,
    • strachu przed pracą.

    Dlatego tak ważne jest, aby reagować wcześniej, zanim konsekwencje staną się poważne.

    Jak zapobiegać wypaleniu zawodowemu?

    Istnieje wiele sposobów, które mogą pomóc chronić się przed wypaleniem zawodowym.

    Najczęściej wymieniane są:

    • aktywność fizyczna i sport,
    • panowanie nad emocjami,
    • budowanie samoświadomości i poczucia własnej wartości,
    • praktyki relaksacyjne, np. medytacja.

    Co więcej, równie ważna jest świadomość problemu i jego akceptacja. Jeśli czujesz, że sytuacja wymyka się spod kontroli – warto zwrócić się po pomoc do psychologa lub psychiatry.

    Podsumowanie

    Wypalenie zawodowe to proces, który rozwija się powoli i często jest lekceważony. Objawia się zmęczeniem, utratą radości z pracy, spadkiem poczucia sensu i wartości. Konsekwencje dotykają nie tylko chorego, ale również jego otoczenia.

    Dlatego właśnie świadomość i profilaktyka pomagają uniknąć wypalenia zawodowego i odzyskać równowagę.

     

    👉 Artykuł zawiera podstawowe informacje oraz moje osobiste przemyślenia. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie. Jeśli potrzebujesz pomocy lub porady – skontaktuj się z psychologiem albo psychiatrą.

  • Czy właściwie świętujemy 1 listopada?

    Czy właściwie świętujemy 1 listopada?

    1 listopada – Święto Zmarłych. Tego dnia odwiedzamy cmentarze, wspominamy bliskich i znajomych, którzy odeszli na zawsze. To dzień zadumy i raczej mało radosny.
    Otóż… nic bardziej mylnego! Jak zwykł mawiać Radosław Kotarski.
    Bo…

    Za świętych…

    Po pierwsze: to nie Dzień Zmarłych, albo Święto Zmarłych. W kościele katolickim, a właściwie w kościołach łacińskich, obchodzimy w tym dniu uroczystość Wszystkich Świętych.
    Po drugie: wspominamy wówczas wszystkich chrześcijan, którzy osiągnęli stan zbawienia i przebywają w niebie.
    Po trzecie: skoro ktoś osiągnął stan zbawienia, to należy się z tego cieszyć!
    Po czwarte: jeżeli cieszymy się zgodnie z punktem 3, to święto to nie może być innym jak świętem radosnym! Można się o tym przekonać na cmentarzach, na których znajdują się groby romskie.

    Ale zaraz, zaraz. Coś tutaj nie pasuje. Gdzie jest błąd? Skąd aż taka pomyłka?

    Wbrew pozorom sprawa jest bardzo prosta. W czasach PRL starano się temu świętu nadać świecki charakter. Pozostałością po tych działaniach jest jego nazwa, która przyjęła się w naszej świadomości. Bardzo często mówimy bowiem o Święcie Zmarłych lub Dniu Zmarłych, zdecydowanie rzadziej o Dniu Zmarłych i Poległych. Dodatkowym atutem dla laickości 1 listopada było jego ustanowienie jako dnia ustawowo wolnego od pracy.

    Nic więc dziwnego, że w naszym przekonaniu utarło się takie, a nie inne świętowanie tego dnia. No dobrze, ale co w takim razie ze zmarłymi, których wspominamy?

    Za zmarłych…

    Cóż… Za dusze zmarłych modlimy się dopiero 2 listopada. Nawet nazwy – Zaduszki lub Dzień Zaduszny, zdają się to potwierdzać. Co ciekawe, święto to ma korzenie pogańskie. I nie trzeba wcale szukać jego źródeł u Celtów, za oceanem lub w środku dyni, lecz u dawnych Słowian. Uważa się bowiem, że to Dziady, opisane przez Adama Mickiewicza, są pierwowzorem współczesnego święta.

    Do dzisiaj, prawdopodobnie nieświadomie odprawiamy obrzędy, które były czymś naturalnym dla naszych przodków. Możemy do nich zaliczyć m.in.:

    • odwiedzanie i porządkowanie grobów,
    • zapalanie zniczy, co nawiązuje do ognisk ustawianych na rozstajach, które miały wskazywać duszom zmarłych drogę do miejsc, w których spędziły doczesne życie, a jednocześnie uniemożliwić ujawnianie się upiorów,
    • porządkowanie domów, aby godnie powitać dusze zmarłych,
    • zostawianie otwartych furtek i drzwi, aby dusze mogły swobodnie wejść do domów, gdzie na progu stawiano dla ich jedzenie (niekiedy zabierano je na groby) oraz przygotowywano wodę i ręcznik, aby mogły się obmyć,
    • składania w niektórych parafiach ofiar pieniężnych za dusze najbliższych zmarłych, na tzw. wypominki, tj. kartek z imionami i nazwiskami zmarłych,
    • tego dnia zabronione było m.in. klepanie masła, deptanie kapusty, maglowanie, przędzenie i tkanie, cięcie sieczki, wylewanie pomyj i spluwanie, aby nie skaleczyć, nie rozgnieść lub w inny sposób nie znieważyć odwiedzającej dom duszy.

    To wszystko miało służyć nawiązaniu kontaktu z duchami zmarłych i uzyskanie ich przychylności.