Okiem Wieśniaka
Kraina lodu II

Kraina lodu II – danie podane ze smakiem

Raczej nieczęsto się zdarza, abym oglądał film w trakcie, albo zaraz po jego polskiej premierze. Nie lubię długich kolejek do kasy, wyczekiwania na popcorn i napoje, oraz pełnych sal kinowych, w których nie można ze spokojem zjeść wcześniej zakupionych przekąsek. O oglądaniu nie wspominając.

Tym razem miało być jednak inaczej. Było to wynikiem lobbingu oraz próby manipulacji w wykonaniu Potworów. Przybierało to niekiedy groteskową postać. A to jakiś ciekawy film na stronie internetowej, który przypadkowo rozpoczynał się reklamą Krainy lodu II, albo ciekawy artykuł, na którym widoczny był plakat filmu. MLP i mnie bardzo to bawiło. Jednak pomimo tego, że sami byliśmy zainteresowani animacją, postanowiliśmy odgrywać rolę twardzieli. Dlatego wizyta w kinie w dniu premiery nie wchodziła w rachubę. Zrobiliśmy to dopiero następnego dnia. Prawdziwi twardziele!

Przyznam się, że miałem wielkie obawy co do drugiej części filmu. Należy pamiętać, że pierwsza część, to naprawdę udany obraz. Wydaje się, że to dzieło spójne, zamknięte, stanowiące jedną całość, które uniemożliwia powstanie sequela. Za drugą częścią przemawiają natomiast liczby dotyczące poprzedniczki:

  • budżet w wysokości 150 mln dolarów!,
  • przychód brutto w wysokości 1,276 mld dolarów,
  • wysokie oceny widzów.

Dodatkowo, w przypadku realizacji trudnej pracy, z pokoju Potworów słychać niekiedy: Mam tę moc! Mam tę moc!

Niestety ten sukces automatycznie kładzie się cieniem na kolejnej części. Czy można przedstawić inną opowieść, ale nawiązującą do „jedynki”? Czy nawiązania te nie będą tak silne, że nie będzie możliwe obejrzenie drugiej części bez wcześniejszego obejrzenie części pierwszej? Pełen wątpliwości, zaopatrzony w pudło popcornu i duży napój, usiadłem na fotelu w sali kinowej. W momencie, kiedy kończyły się reklamy, spojrzałem na zegarek. Jeżeli wyznacznikiem udanego filmu jest czas poświęcony na reklamę, to film, który właśnie się rozpoczynał musiał być naprawdę świetny. Przy okazji doszło kolejne zmartwienie – czy mój pęcherz wytrzyma do napisów końcowych?

Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę, to detale twarzy. W mojej ocenie są naprawdę świetne. Dlaczego nie zauważyłem tego wcześniej? Być może powodem był pomysł na napisanie recenzji innej niż wszystkie. Bardzo ciekawym rozwiązaniem były piosenki wplecione w fabułę. W mojej ocenie, to udane nawiązanie do musicali, które opisuje sytuację oczami danego bohatera oraz wyjaśnia wiele dodatkowych kwestii. Pomysłowo nawiązano do pierwszej części. Opowieść Olafa jest zrozumiała dla widzów, którzy oglądali poprzednią część. Dla tych, którzy jej nie oglądali, przedstawiona historia wprowadza element humorystyczny. Zresztą humoru jest dużo więcej. Podobnie jak scen chwytających za serce. I to tak, że w pewnym momencie chciałem wezwać obsługę, bo Potwory i MLP zalały się łzami tak bardzo, że myślałem, że potop jest blisko…

Hobby wielu widzów stało się wyłapywanie ukrytych nawiązań w filmie. Na szybko zauważyłem dwa – dyskusję bohaterów porównano do sejmu, a jedna z piosenek była inspirowana Bohemian Rhapsody zespołu Queen. Ale stawiam orzechy przeciw kamieniom, że takich nawiązań jest więcej. Chyba jestem mało spostrzegawczy.

Ogólnie można przyjąć, że film nie jest odkrywczy. Wykorzystuje sprawdzone schematy, gdzie na przeciwnych biegunach stawia się dobro i zło, przyjaźń i wrogość, miłość i nienawiść. Można go uznać jako „poprawny politycznie”, bowiem postacie mają różny kolor skóry, a w fabułę został wpleciony wątek ekologiczny, w którym negatywni bohaterowie starają się podporządkować sobie przyrodę za wszelką cenę, nie zwracając uwagi na koszty, które przyniesie w przyszłości ich działanie. Nic nowego, ale…

No właśnie jest pewne „ale”. Bo z tym filmem jest trochę jak z zupą pomidorową i kotletem schabowym. To popularne dania, które często trafiają na polskie stoły. Są szybkie, proste w wykonaniu i tak naprawdę każdy wie, jak je przyrządzić. Ale tylko w wykonaniu niektórych kucharzy dania te zasługują na miano arcydzieł sztuki kulinarnej. Z krainą lodu II jest podobnie. Pomimo wykorzystania tych samych składników, korzystania z tego samego przepisu na sukces, udało się pokazać widzom film zrobiony z dużym smakiem, który będzie podobać się młodemu, jak i dorosłemu widzowi.

Jak więc oceniam ten film? Wiesz Drogi Czytelniku, że opracowałem własną skalę. Jednak Krainę lodu II trudno mi ocenić jednoznacznie. Bo jeżeli jesteś osobą dorosłą i chcesz powrotu do lat młodości, to film ten można obejrzeć. Natomiast jeżeli chcesz miło spędzić czas z rodziną, w skład której wchodzi dzieciarnia, to film ten trzeba obejrzeć.
W naszym przypadku sprawdziła się opcja druga. Z czystym sumieniem mogę więc Krainę lodu II polecić.

Informacje dodatkowe:

Gatunek: film animowany
Rok produkcji: 2019
Data premiery:
Świat: 20 listopada 2019 r.
Polska: 22 listopada 2019 r.
Kraj produkcji: USA
Czas trwania: 103 minuty
Reżyseria: Jennifer Lee, Chris Buck
Moja ocena: można obejrzeć/trzeba obejrzeć.

Share this Story
Zobacz więcej artykułów
Zobacz więcej artykułów autora:  Wieśniak
Zobacz więcej artykułów w kategorii: Okiem Wieśniaka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane oznaczono *

Zobacz też

Tylko prawdziwy kumpel prawdę ci powie

Prawdziwy kumpel, to prawdziwy skarb. Możesz z nim ...

O mnie


Jestem z Wiochy. Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami. Rozejrzyj się wokół moimi oczami...

Wieści z Wiochy

Chcę dołączyć

do społeczności Wieśniaków

i otrzymywać

Wieści z Wiochy,

dlatego naciskam ten


przycisk

Bądźmy w kontakcie

Nowości w fotkach

Pomnik na Westerplatte, gdzie 1 września rozpoczęła się II woja światowa
Praca zdalna nie jest dla każdego
Kolonoskopia - strach ma wielkie oczy
Przegrałem bitwę o odchudzanie
Święty Mikołaj z dużym workiem prezentów
Kraina lodu II
Recenzje można przedstawić za pomocą kciuka
Znicze na nagrobkach
Przeniesienie strony na nowy serwer, czyli przeprowadzka