stłukło się
rozsypało
w najmniejsze drobiny
ukryte po kątach
dzisiejszego dnia
jutra już nie ma
wczoraj nie można już skleić
przeszłość
kaleczy
poszukiwaczy nadziei
Wiocha, 29.01.2026 r.
Wołają mnie Wieśniak. Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami. Rozejrzyj się wokół moimi oczami…
Na wsi emocje nie chowają się za ekranem.
Widać je w spojrzeniu, w geście, w ciszy po burzy.
To radość z kromki chleba i gniew, gdy znów spadł deszcz w żniwa.
To łzy, które spadają do ziemi szybciej niż deszczówka, i śmiech, który niesie się aż do najbliższego lasu.
Pod tagiem „Emocje” znajdziesz teksty, które pachną prawdą.
Bez filtrów, bez dekoracji – tak, jak to bywa u nas na wsi.

stłukło się
rozsypało
w najmniejsze drobiny
ukryte po kątach
dzisiejszego dnia
jutra już nie ma
wczoraj nie można już skleić
przeszłość
kaleczy
poszukiwaczy nadziei
Wiocha, 29.01.2026 r.

Chcesz tego?
Chcę.
Wytrwasz?
Wytrwam.
Na pewno?
Na pewno.
W zdrowiu?
Tak.
A w chorobie?
Też.
Niezależnie od woli?
Tak.
Dobrej lub złej?
Tak.
Przyjmiesz ode mnie symbol doskonałości?
Tak.
Będziesz nosić go zawsze?
Zawsze.
Aż do śmierci?
Tak.
Uczciwie?
Tak.
Nie żartujesz?
Nie
Wytrwasz w wierności?
Wytrwam.
A w miłości?
Wytrwam.
W imię trzech postaci?
Tak.
Wiesz o prawach?
Wiem.
I że to ogromny obowiązek?
Tak.
Przyniesiesz spokój?
Przyniosę.
Wniesiesz szczęście?
Wniosę.
Zadbasz o trwałość?
Zadbam.
Ale zdajesz sobie sprawę, że to bardzo ważna decyzja?
Zdaję.
Na długi dystans?
Tak
Wiesz, że do końca życie?
Wiem.
Chcesz tego?
Chcę.
I co teraz?
Nic. Kłamałam.
Wiocha, 5.11.2025

Duchy miały pojawić się za godzinę. Już teraz poczułem się nieswojo, gdy drzwi lekko skrzypnęły, a do pokoju dostał się wyczuwalny chłód. Zaraz za nim pojawił się Najmniejszy z Potworów. Jego wygląd nie zostawiał złudzeń – było źle. Chyba święta stresują nie tylko mnie, ale także Potwory mnie…
Podkrążone oczy, bez wyraźnego blasku i charakterystycznego błysku. Lekko przygarbiona sylwetka. Wszystko to wskazywało na ogromne zmęczenie. Była 23.00. Normalnie o tej porze Potwory śpią już dwie lub dwie i pół godziny.
– Nie mogę spać – powiedział Najmniejszy lekko chrapliwym głosem.
– Te święta mnie tak zestresowały, że nie mogę spać – dodał.
– Dlaczego? – zapytałem ogromnie zaskoczony.
– Bo widzisz, starałem się być w ostatnim czasie bardzo grzecznym. Mam nadzieję, że zajączek to widział. Tak się składa, że dzisiaj jest ta noc, kiedy roznosi prezenty. I ja nie wiem, co mi przyniesie. I tak mnie to strasznie denerwuje, że nie mogę spać.
Logika tego wywodu bardzo mnie zaskoczyła. Tak bardzo, że zdołałem z siebie wydusić jedno słowo:
– Dobranoc.
Skrzypnęły drzwi za zmierzającym do sypialni Potworem. Godzina duchów zbliżała się. Tym razem straszyć miał wielkanocny zajączek…
I wtedy zrozumiałem jedno – święta naprawdę stresują Potwory.