Jestem z Wiochy

Wołają mnie Wieśniak. Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami. Rozejrzyj się wokół moimi oczami…

Kategoria: Wieśniak na 102

Pewnego pięknego dnia po niewielkim wysiłku dostałem zadyszki. Coś mi przestało pasować. Stanąłem przed lustrem i zobaczyłem! Przede mną stał Wieśniak na 102!
To jeden z tych momentów, kiedy, z jednej strony życie się Tobie wali, a z drugiej robisz rachunek sumienia i zastanawiasz się jak do tego doszło…
A przecież to raptem chwila, niewinne ciasteczko, łyczek słodkiego napoju, dobry film zamiast spaceru… Zrozumiałem, że w mgnieniu oka przeskoczyłem z bokserskiej wagi lekkiej do superciężkiej. I to z pominięciem kilku kategorii po drodze. Normalnie cud!

Jak to zwykle bywa, po długiej chwili załamania, trwającej pewnie z sekund pięć, a może nawet i osiem, przeszedłem do fazy zaprzeczania. Pewnie coś stało się z lustrem, a może waga się po prostu popsuła.
Gdy doświadczalnie zostało udowodnione, że jednak nie przyszedł czas na najprostszą rzecz – planowanie. W myśl zasady: papier wszystko przyjmie, oczekiwaną wagę powinienem osiągnąć już po trzech, no może czterech godzinach. Niestety, nawet po pięciu godzinach, wieśniak na 102, był ciągle smutną rzeczywistością.
Nie zostało nic innego, jak wdrożyć swój misterny plan.
Co zrobić, aby zrzucić kilka lub kilkanaście kilogramów? Oto garść moich pomysłów… I relacje z pola boju…

  • MLP wszystko widzi

    MLP wszystko widzi

    – Ty to jednak wieśniak jesteś – powiedziała MLP przeciskając się do miejsca, w którym stałem. 

    Było to miejsce niezwykłe – kąt jednego z korytarzy domu uzdrowiskowego, w którym stała bardzo dokładna waga przeznaczona dla kuracjuszy.

    – O! Powiem więcej! Ty to nawet jesteś wieśniak na 102 – dodała i wybuchnęła głośnym śmiechem.

    Na MLP zawsze można liczyć. Nie zazdrości… Współweseli się prawdą… A do tego jest tolerancyjna i akceptuje mnie w pełni takim, jakim jestem…. Jednak ten radosny (i jakże przyjazny) śmiech, który rozbrzmiewał w mojej głowie niczym dzwon kościelny, podświadomie zmuszał mnie do działania. Postanowiłem coś zmienić. Nie! Ja musiałem coś zmienić!

    Bo co jak co, ale waga w domu uzdrowiskowym raczej nie kłamie…