Widzę. Myślę. Piszę po swojemu.
To są zapiski z pola bitwy, którą bywa codzienność.
Z humorem. Z błotem. Z sercem.
Wołają mnie Wieśniak.
Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami.
Rozejrzyj się wokół moimi oczami...
Wołają mnie Wieśniak.
Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami.
Rozejrzyj się wokół moimi oczami...

Depresja, jej objawy i możliwości uzyskania pomocy to tematy, o których coraz częściej się mówi. Nie jestem od diagnoz. Nie mam dyplomów ani certyfikatów. Mam tylko oczy. I trochę życia za sobą. Jeśli trafiasz tu pierwszy raz — zajrzyj…

radosne słońce o poranku rozpoczęło wspinaczkę by w południe stanąć na szczycie własnych możliwości i ocieplić swój wizerunek Wiocha, 11.04.2026

wróciłaś towarzyszko bezsennych nocy wróciłaś by wtulić się we mnie wróciłaś by zakłócić sen własnymi przemyśleniami wróciłaś by zabrać mi wszystko wróciłaś by wyssać ze mnie ostatni oddech wróciłaś… zawsze wracasz Wiocha, 02.04.2026 r.

żyję w dwóch światach odległych od siebie o dwieście kilometrów i lata świetlne świadomości moja mała schizofreniczna rzeczywistość Wiocha, 01.02.2025

Wróciłem z orki na ugorze. Zmęczony niczym koń po westernie. A przede mną jeszcze wiele ambitnych zadań do wykonania tego dnia. Zjadłem szybki obiad. Włączyłem telewizor. Patrzyłem na ekran, nie wiedząc, co oglądam. To jedyne, na co miałem jeszcze siłę.…

tutaj nic mnie nie trzyma tam nic mnie nie ciągnie jestem Wieśniakiem obywatelem Wiochy Wiocha, 21.11.2024 r.

Byłem wczoraj u dentysty. Prywatnie. Wiem, wiem – nie ma się czym chwalić. Ale jak człowieka złapie ból, to priorytety zmieniają się szybciej niż ceny paliwa na stacji. A szczera diagnoza dentysty jest ważniejsza niż zasady, kolejki i zdrowy rozsądek.…

Wieśniackie poniedziałek. Świąteczny. Z lekkim ciężarem. Drugi dzień Świąt Wielkanocnych to moment prawdy. Stół już nie jest bohaterem. Jest polem bitwy. Jajka patrzą z wyrzutem. Mazurek milczy. Żurek udaje, że jeszcze się przyda. Człowiek siedzi i rozważa: czy to był…

stłukło się rozsypało w najmniejsze drobiny ukryte po kątach dzisiejszego dnia jutra już nie ma wczoraj nie można już skleić przeszłość kaleczy poszukiwaczy nadziei Wiocha, 29.01.2026 r.

(…) Rzepicha przecięła węzeł zawiązany z końcówek materiału. Powoli zaczęła odwijać prowizoryczny opatrunek. Gdy dotarła do ostatniej warstwy, na twarzy Wieśniaka pojawił się grymas bólu. Pomieszczenie najpierw wypełnił potworny smród gnijącego ciała, a następnie oczom ukazała rana. Wokół uszkodzonego naskórka…

i znikać tak będę na dzień, na dwa, na miesiąc, na dwa, na rok, na dwa, na zawsze i wracać będę na słowo, na dwa, na chwilę, na dzień, na miesiąc, na rok, na zawsze i może dane…

Chcesz tego? Chcę. Wytrwasz? Wytrwam. Na pewno? Na pewno. W zdrowiu? Tak. A w chorobie? Też. Niezależnie od woli? Tak. Dobrej lub złej? Tak. Przyjmiesz ode mnie symbol doskonałości? Tak. Będziesz nosić go zawsze? Zawsze. Aż do śmierci? Tak.…