Widzę. Myślę. Piszę po swojemu.
To są zapiski z pola bitwy, którą bywa codzienność.
Z humorem. Z błotem. Z sercem.
Wołają mnie Wieśniak.
Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami.
Rozejrzyj się wokół moimi oczami...
Wołają mnie Wieśniak.
Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami.
Rozejrzyj się wokół moimi oczami...
Wieślajki to mój swojski przegląd kulturalny.
Dzielę się w nim swoimi odkryciami, przemyśleniami i inspiracjami.
Czasem o muzyce, czasem o książkach czy serialach, a czasem o tym, co mnie po prostu oderwie od pługa.
To taka wiejska wersja popkultury podana z przymrużeniem oka – raz nostalgicznie, raz krytycznie, ale zawsze po wieśniacku.
Bo Wieślajki to lajki z duszą – pachnące wystającą z butów słomą, kawą i nutą ironii z niewielką domieszką autoironii.
Zmiana czasu, coraz dłuższe wieczory. Dlatego przygotowałem dla Ciebie Wieślajki na listopad idealne w połączeniu z gorącą herbatą z cytryną i imbirem.Na początek trochę muzyki… Tracy Chapman – powtórne odkrycie Lubię słuchać starej muzyki. Starej zarówno dla mnie jak i…