Widzę. Myślę. Piszę po swojemu.
To są zapiski z pola bitwy, którą bywa codzienność.
Z humorem. Z błotem. Z sercem.
Wołają mnie Wieśniak.
Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami.
Rozejrzyj się wokół moimi oczami...
Wołają mnie Wieśniak.
Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami.
Rozejrzyj się wokół moimi oczami...
Codzienność na wsi to małe historie i zwykłe dni. To także sprawy, które pozornie nie mają znaczenia, a jednak składają się na życie.
Znajdziesz tu obserwacje Wieśniaka, wiejskie rozkminy, wspomnienia i humor. Nie zabraknie również refleksji o tym, co dzieje się między wschodem a zachodem słońca.
Bez pośpiechu. Bez zadęcia. I bez udawania, że codzienność musi być niezwykła.

Wróciłem z orki na ugorze. Zmęczony niczym koń po westernie. A przede mną jeszcze wiele ambitnych zadań do wykonania tego dnia. Zjadłem szybki obiad. Włączyłem telewizor. Patrzyłem na ekran, nie wiedząc, co oglądam. To jedyne, na co miałem jeszcze siłę.…

Jutro wybory do Europarlamentu. Święte prawo obywateli… Ale też i obowiązek. W mojej ocenie drugie, co do ważności wybory w Polsce. Jednak chciałbym żeby już było po… I nie chodzi mi o ich wynik, lecz o zaśmiecanie mojej wiochy plakatami i…

– Ty to jednak wieśniak jesteś – powiedziała MLP. Ton wypowiedzi wskazywał, że to jeszcze nie koniec. W zasadzie dopiero początek. Cóż, milion pięćset sto dziewięćset odcinek mojego ulubionego serialu „Moda na wieś” przejdzie mi koło nosa. Być może nigdy nie dowiem…