Widzę. Myślę. Piszę po swojemu.
To są zapiski z pola bitwy, którą bywa codzienność.
Z humorem. Z błotem. Z sercem.
Wołają mnie Wieśniak.
Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami.
Rozejrzyj się wokół moimi oczami...
Wołają mnie Wieśniak.
Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami.
Rozejrzyj się wokół moimi oczami...
Nie zawsze chodzi o liczby wyświetlane na łazienkowej wadze. Czasem problemem są przyciasne spodnie, zadyszka po wejściu na czwarte piętro albo spojrzenie w lustro. W tej części bloga znajdziesz teksty o zdrowiu, odchudzaniu, codziennych zmaganiach i próbach odzyskania równowagi. Oczami Wieśniaka.

Wieśniackie poniedziałek. Świąteczny. Z lekkim ciężarem. Drugi dzień Świąt Wielkanocnych to moment prawdy. Stół już nie jest bohaterem. Jest polem bitwy. Jajka patrzą z wyrzutem. Mazurek milczy. Żurek udaje, że jeszcze się przyda. Człowiek siedzi i rozważa: czy to był…

Przez przypadek wpadłem do bokserskiej wagi ciężkiej. Oczami wyobraźni widziałem siebie na ringu. Naprzeciwko mnie, za gardą, ukrywa się Anthony Joshua, albo Władimir Kliczko. Albo nawet obaj. Nie wiem, są tacy do siebie podobni… Wagą. Tylko siedem kilo więcej ode…