Widzę. Myślę. Piszę po swojemu.
To są zapiski z pola bitwy, którą bywa codzienność.
Z humorem. Z błotem. Z sercem.
Wołają mnie Wieśniak.
Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami.
Rozejrzyj się wokół moimi oczami...
Wołają mnie Wieśniak.
Kosztuję sól ziemi i walczę z demonami.
Rozejrzyj się wokół moimi oczami...

Nie ma w nim nic z modnych ziaren chia, bezglutenowych cudów ani fit-cudactw z Instagramu. Za to jest mąka, woda, sól i trochę cierpliwości. Bo chleb żytni nie robi się sam — jednak gdy już się upiecze, to pachnie jak wspomnienie z dzieciństwa.
Właśnie dlatego ten chleb jest inny od tego, który zazwyczaj kupujemy w sklepie. Najbardziej charakterystyczny dla naszego obszaru geograficznego, zawierający wiele cennych składników, a jednak omijany przez konsumentów. Prawdopodobnie dlatego, że chleb żytni jest raczej mało atrakcyjny wizualnie. Ciemny, o zbitej i zwartej strukturze. Co więcej dość gruba i twarda skórka chroni go przed wysychaniem, dlatego też możemy go przechowywać dłużej niż inne rodzaje pieczywa.
Chleb żytni jest bardzo sycący. Już jedna zjedzona kromka sprawia, że można poczuć się najedzonym. Z tego powodu jest idealny dla osób, które chcą ograniczyć spożycie pieczywa.
Niestety, jak to zwykle bywa, nie ma róży bez kolców. Chleb pieczony wyłącznie z mąki żytniej uchodzi za dość ciężkostrawny i może powodować pewien dyskomfort. Dodatkowo wymaga czasu: doby, by zaczyn nabrał życia, i paru godzin, by całość urosła.
Jednak mino wszystko chleb żytni ma więcej zalet niż wad. Przede wszystkim jest bardzo prosty w wykonaniu. Dlatego warto spróbować i przekonać się o tym samemu.
Porcja: 2 bochenki po około 1 kg
Zaczyn:
Ciasto:
Smacznego!❤️